Ideologia EGO

Zapraszam do oglądnięcia bardzo ciekawego wywiadu. Za pierwszym razem ominąłem go. Zniechęcająca jest niska jakość, jacyś zapewne „dziwni” ludzie, napisy (dobrze, że nie żółte) oraz krzykliwy tytuł.
Uważam, że Mark Passio trafił dokładnie w sedno tego co myślę/wydawało mi się, na temat otaczającego mnie świata. Świetnie to wszystko ubrał w słowa. Wywiad trwa 44 minuty. Proste wytłumaczenie sposobu myślenia i działania elit oraz zwykłych osób, których życiem kieruje EGO. Jeżeli ktoś chciałby choć trochę zweryfikować, czy nie plecie on bzdur, niech poczyta sobie o Bohemian Grove.

Bohemian Grove

Standardowo muzyczka do poczytania na słuchawkach:


Kiedyś czytałem, że królowie nie mogą wywodzić się z ludu. Tylko osoba z rodziny królewskiej odbierze nauki, które pozwolą jej zrozumieć świat tak, żeby dobrze nim rządzić.
Nie rozumiałem tego do końca.
Teraz jestem już bliżej sensu tego stwierdzenia. Osoba która posiada „zwykłe” wychowanie, zaszczepioną ideologię, oraz typowe zrozumienie świata nie poradzi sobie. W swojej naiwności może chcieć zmieniać świat na lepsze, co przyniesie więcej szkód niż pożytku.
Nie możemy liczyć na to, że ludzie nagle się obudzą i zaczną myśleć samodzielnie. Pomagając uciśnionym często dajemy im siłę, żeby ci uciskani mogli eksploatować jeszcze słabszych od siebie. Niestety zawsze będzie tak, że ktoś jest na górze a ktoś na dole. Wynika to z różnic pomiędzy ludźmi. Głupiemu zawsze wiatr będzie wiał w oczy. Jako istoty rozumne powinniśmy pomagać niepełnosprawnym, ograniczonym w taki czy inny sposób. Często tacy się urodzili lub nie mieli wpływu na swoje życie. Gorzej, jeżeli ktoś się zapijał i stracił zdrowie oraz rozum, to inna kwestia.
Mając 10 lat myślałem, że prezydentem zostaje najlepsza, najmądrzejsza osoba spośród obywateli. Poglądy się zmieniają wraz z wiekiem i poziomem zrozumienia.

W kulturze żydowskiej istnieją księgi, których nie powinien czytać mężczyzna zanim nie założy rodziny i nie zrealizuje się zawodowo. Dlaczego jednak nie powinien ich czytać? Co jest w nich takiego?
Każda kultura posiada takie księgi. Dziś w świecie globalnym, księgi są też globalne.
Jeżeli mężczyzna wsiąknie w przesłanie nie przeznaczone dla niego, nie będzie miał zapału do uczestnictwa w gonitwie. Nagrodą w gonitwie jest plastikowy medal w kolorze złota.
Rodzisz się, uczysz się, pracujesz, znajdujesz żonę i masz dzieci, pracujesz jeszcze więcej. Zaciągasz kredyt na 30 lat żeby zapewnić byt rodzinie. Płacisz podatki, pomiatają Tobą w pracy i musisz walczyć. Stres, konkurencja, pęd, opłaty, podatki, wydatki, praca. Podupadasz na zdrowiu, czasem od siedzącego trybu życia, czasem zaczynają się kłopoty z plecami od przeciążeń. Wiatr, zimno, deszcz lub korki, klimatyzacja, ekran komputera. Podnoszą Ci podatki oraz raty kredytu. Rób więcej, walcz. Po przepracowaniu około 150 tysięcy godzin możesz przejść na emeryturę. Potem kopniesz w kalendarz. Masz pociechę bo ktoś Ci podał szklankę wody, coś osiągnąłeś, odchowałeś dzieci.
Czy życie człowieka zawsze musi tak wyglądać?

Ciężko pracujesz żeby Twoje dzieci miały dobre życie. Potem Twoje dzieci zamiast mieć dobre życie, ciężko pracują żeby ich dzieci miały dobre życie. Potem ich dzieci ciężko pracują, żeby Twoje wnuki miały dobre życie. I tak w koło.

Pewien angielski rządzący powiedział „nam nie potrzeba myślicieli, nam potrzeba robotników”. Jeżeli ukształtujemy ludzi na bezmyślną masę, damy im fałszywe ideały, zaszczepimy im pęd ku dupie, pieniądzom i blichtrowi, damy im alkohol i papierosy, to mamy trybik w maszynce. Trybik lub małą bateryjkę do generowania energii.

Musimy też zaszczepić trybikowi przymus walki o dobre życie. W dzisiejszych czasach, w czasach ciągłego rozwoju, w XXI wieku, mamy dużo zbędnych gadżetów ale nie stać nas na miejsce do życia.
Nasi dziadkowie, często ludzie nie wykształceni, można nawet powiedzieć- ciemni (na dzisiejsze standardy), mieli kilka świń, parę hektarów, traktor. Mogli też przepierdzieć 30 lat w państwowym, nieefektywnym przedsiębiorstwie. Oni wszyscy mają większe lub mniejsze domy, zabudowania, stodoły, mieszkania w miastach. Jakoś nie słyszałem żeby ktoś narzekał. Nie znam do końca tych czasów, nikt też mi dobrze nie wytłumaczył jak to było. Słyszałem od mojej babci jak to spłaciła dom za „jajka”, w czasach dewaluacji. Nie każdemu tak się udało, wszyscy albo większość tak czy inaczej mają.
My jednak, młode pokolenie, żeby postawić dom lub kupić mieszkanie, potrzebujemy zapewne średnio pół miliona złotych. 600 000 dom na wsi, 300 000-700 000 mieszkanie w mieście. Nie jestem za socjalizmem ani dawaniem nikomu za darmo. Każde czasy charakteryzują się czymś innym. Widzę jednak pewien trend. Dziś w dobrym guście dla młodego człowieka jest posiadanie mieszkania lub domu -własnego. Sposobem na to jest kredyt hipoteczny. Mając kredyt perspektywa życia się zmienia. Już nie jesteś wolnym człowiekiem.
Zawsze jednak znajdzie się ktoś kto weźmie ten kredyt na 500,600,700,800,900 tysięcy na 20,30,40 lat. Zawsze. Taka moda.
Niektórzy muszą mieć swoje bo jak mówią, źle jest jak „dupa o dupę trze” z teściami albo rodzicami. Potem za kredyt wyprowadzają się na wymarzone „swoje”. Zostają wreszcie sami, nie spędzają czasu z rodziną z którą nie potrafili się dogadać (albo nikt nie potrafił się dogadać). Człowiek jest istotą stadną, kiedyś spędzaliśmy czas wspólnie przy ognisku. Pustkę samotności trzeba zapchać nowymi, meblami, zakupami, galerią.
Nikomu nie bronię mieć własnego M. Trzeba tylko przeanalizować jakim kosztem się to osiąga. Masz super pracę, super zarabiasz, rodzice mają małe mieszkanko i się nie mieścisz. Proszę bardzo. Masz średnią pracę, średnie zarobki, rodzice mają małe mieszkanko, a Ty z dziećmi się nie mieścisz? Proszę bardzo. Rodzice mają normalne mieszkanie, mieścicie się, wszystko jest ok ale Ty musisz mieć swoje, bo wszyscy znajomi mają? Tu zapala się lampka.

Każde czasy charakteryzują się innymi problemami młodych ludzi. Jeżeli dziś zabrać młodemu człowiekowi po 20stce problem mieszkaniowy, to właściwie jego problemy znikają. Ma tanie loty po świecie, jedzenie jest tanie, auta są tanie (chyba, że ktoś chce mieć szpan i wygodę), elektronika jest tania, rozrywka jest tania.
Każde czasy są inne i należy się do nich dopasować. Nie zawsze najlepszym wyjściem jest iść pod prąd. Lepiej płynąć z prądem. Nie możesz w łatwy sposób pozyskać własnego kąta, w którym będziesz żył z rodziną? Innym słowem- nie masz warunków? Nie miej dzieci. W ten sposób dasz największego prztyczka w nos państwu i starszemu pokoleniu. Kto wtedy będzie robił na ich emerytury? Na ich służbę zdrowia? Kto będzie robił na przywileje, i limuzyny rządzących oraz pociotków?
Do tego potrzebne są nowe rzesze bateryjek. Jeżeli pomimo kłód rzucanych pod nogi, bateryjki się mnożą, to znaczy, że wszystko jest ok.

Z trochę innej beczki:
Zrozumiesz mnie jeżeli też dotyczą Cię te problemy. Jeżeli rodzice kupili Ci wszystko co chciałeś oraz pobudowali dom/kupili mieszkanie, możesz tego nie zrozumieć.
Gdyby byłoby nas zbyt mało, świat potrzebowałby Ciebie. Miałbyś łatwiej w życiu.
Zauważ, że są na świecie miejsca gdzie wystarczy 1 euro żeby kupić dom. Za 1 euro ponieważ chcą zachęcić tam młodych do osiedlania się. Ja tu nie piszę pracy doktorskiej i nie opiszę wszystkich kombinacji. Chodzi mi o to, że system dużo inaczej traktowałby Cię gdybyś był potrzebny. Jest nas za dużo.
Obecnie koszt produkcji energii jest coraz wyższy, a nas jest coraz więcej. Podobno tylko dzięki zadłużaniu możemy produkować energię po niższym koszcie. Dlatego między innymi świat tak bardzo się zadłuża. Podobno w 2019 roku osiągnęliśmy szczyt produkcji ropy. Od tamtej pory wydobycie spadło o 5%. Żeby produkować solary, wiatraki, wydobywać węgiel, potrzebna jest ropa. Z ropy wytwarzamy energię, plastiki oraz sprzęt do produkcji paneli słonecznych.

Im niższa wartość na wykresie, tym mniej energii otrzymujemy względem energii zainwestowanej.
Potrzebujemy coraz więcej energii żeby wytworzyć energię. Koszt energii rośnie.


Dotarłem do informacji które twierdzą, że jeżeli USA miały być w 100% oparte na wietrze i słońcu, musiałyby zużywać 50% rocznego wydobycia miedzi, 200% globalnej produkcji niklu, 2100% globalnej produkcji kobaltu. Do tego są to niestabilne źródła energii.
Możemy energię generować z elektrowni atomowych i w tym kierunku zapewne będziemy szli (pisałem o tym we wpisie o Uranie). Jednak do wytworzenia baterii w pojazdach elektrycznych dalej potrzebujemy pierwiastków ziem rzadkich. To bardzo skomplikowany temat który dopiero poznaję.

Jedne z najlepszych czasów pod względem wzrostu poziomu życia, następowały po kataklizmach lub pandemiach. Czarna śmierć spowodowała śmierć 30-60% populacji europy. Dotarłem kiedyś do informacji, które stwierdzały, że ludziom żyło się łatwiej po epidemii. Stali się bardziej zasobni. Z racji, że stali się bardziej zasobni mieli więcej dzieci. Więcej dzieci oznaczało skonsumowanie zasobności którą posiedli. Kilkanaście pokoleń, i stan wrócił do stanu sprzed epidemii.
To trochę na zasadzie takiego murzynka który siedzi przed chatą i ma 6 dzieci. Tylko tyle może wykarmić, reszta umiera albo się nie rodzi z różnych przyczyn. Dajmy my teraz pomoc humanitarną, jedzenie i wodę. Czy nie będzie wtedy miał 12 dzieci ? Dodatkowe dzieci skonsumują pomoc. Wzrost populacji będzie logarytmiczny.


Jak widać nie grozi nam wyludnienie. W ostatnie 90 lat pomnożyliśmy się 4 krotnie. Gdzie jest kres? Czy już do niego dotarliśmy? Może możemy powielać ilość homo sapiens w nieskończoność? Tu nawet nie chodzi o brak ilości miejsca, tu chodzi o zużycie energii oraz o wycinkę lasów pod uprawy przemysłowe.
Z pomocą przychodzi nam uniwersytet Stanforda;
https://news.stanford.edu/pr/94/940711Arc4189.html?fbclid=IwAR1O1osRY3SdseWvoMomzI_v2DcMbSWxYVbo4cO6SMbtw71ml6m-uGdrdFA
Wg ich badań, optymalna ilość ludzi to 2 miliardy. Zakładając obniżenie ilości zużywanej energii.

Jeżeli ktoś w to nie wierzy to niech spróbuje znaleźć kontrargumenty i odpowiedzi.
-Ile ludzi we względnym dostatku zniesie nasz świat?
-Kto bierze odpowiedzialność za skutki preparatu który przyjmujemy?
-Jak bardzo zmniejszyła się ilość terenów zalesionych w ciągu ostatnich 100 lat?
-Czy nie staliśmy się wirusem który toczy planetę?

Jeżeli ktoś myśli, że przerost populacji to nie nasza wina tylko na przykład Hindusów, Chińczyków, Afrykanów, to ma zapewne racje ale nie do końca. Nas po prostu było mniej początkowo. W Polsce przez ostatnie 100 lat liczba ludzi wzrosła 4 krotnie. W Indiach 6 krotnie. W Chinach niecałe 4 razy.

Na ten moment tempo rozrostu populacji w Europie wyhamowuje. To co wyróżnia świat zachodni to dobrobyt.
David Attenborough jest propagatorem tej zależności, między innymi na Forum Światowym. Polecam jego film „Życie na naszej planecie”. Wg niego podniesienie poziomu życia, zwiększanie praw kobiet, wysyłanie kobiet na studia sprawia, że coraz rzadziej decydujemy się na posiadanie dzieci, lub też mamy tylko jedno. Dlatego też jednym z założeń Agendy 2030 jest podnoszenie poziomu życia na całej planecie. Sustainable development, to hasło znajdziecie wszędzie. Wejdźcie na jakąkolwiek stronę dużej firmy, korporacji. Znajdziecie je tam.

Jest także hasło „Inkluzywny kapitalizm”. Umowę o współpracy w ramach Inkluzywnego Kapitalizmu podpisał także papież Franciszek.

Inkluzywny kapitalizm czyli taki socjalizm, który wyrówna poziom życia ludzi. Założenie dobre ale socjalizm chyba już przerabialiśmy. Kapitalizm też w sumie przerabiamy, nie wychodzi to do końca dobrze. Czas na następny ustrój w historii świata.

https://goldco.pl/blog/inclusive-capitalism-czyli-komuna-2-0/
„Te 147 firm faktycznie rządzi wszystkim. Zarządza nimi kilkuset superbogaczy i supermenedżerów. Nie politycy, nie rynki, nie eksperci, tylko ta niewielka grupka kontroluje praktycznie cały świat.”
„Credit Swiss policzył, że osiem najbogatszych rodzin ma większy majątek niż biedniejsza połowa ludności świata.”

Chciałbym także przypomnieć o wynikach eksperymentu Calhouna, czyli mysiej utopii. Myszy dostały nieograniczoną ilość jedzenia i równy dostęp. Zapewniono im idealne warunki. Ograniczoną miały tylko przestrzeń. Na początku populacja wystrzeliła aby potem upaść. W pewnym momencie myszy nie chciały się już rozmnażać. Po 4 latach od rozpoczęcia eksperymentu zdechła ostatnia mysz, populacja wyginęła.

Mówił o tym agent Smith w filmie Matrix. Stwierdził, że zapewnili ludziom idealne warunki w matrixie, a ludzie zaczęli umierać.
Opisuje to też w zaskakujący sposób książka „Limes Inferior” Janusza Zajdla.

Nie jestem w stanie tego wszystkiego zebrać i wyciągnąć z tego jednego wniosku, w jakim kierunku zmierzamy. Temat jest zbyt szeroki.


Książki mające zastosowanie globalne o których pisałem, to na przykład „Przebudzenie” Anthonyego de Mello.
Dla ludzi którzy chcą wiedzieć dlaczego jesteśmy tacy a nie inni, dlaczego świat jest taki a nie inny oraz jaki jest sens naszego życia, polecam „Samolubny Gen” Dawkinsa.
Dla mężczyzn który dzięki wciskanym nam ideologiom, uważają, że nowoczesny mężczyzna to pocieszna ciapa (soyboy), polecam książkę „Żelazny Jan” Roberta Bly.
Największym wrogiem globalistów jest biały mężczyzna, chrześcijanin. Dlatego należy go zniszczyć, zabrać mu prawa. Należy dać więcej praw muzułmanom, murzynom, przedstawicielom wszystkich nurtów dziwnych ideologii.

Zrozumienie tych tematów może być nieprzyjemne, prowadzić do obniżenia samopoczucia, do poczucia beznadziei. Wróć do obrazka który znajduje się na samej górze strony, pierwszego jaki zobaczysz.

Musisz dokonać wyboru- Neo. Brak wyboru to też wybór.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: